<title_newspaper="Zielony sztandar">
<title_article="Rząd ukróci zbrodniczą spekulację">
<author_1="">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="3">
<date="1950-03-12">
<period="t">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Dlaczego tak się dzieje? Przecież przemysł nasz produkuje coraz więcej, obecnie więcej niż przed wojną. Produkuje również coraz więcej materiałów wełnianych w różnych gatunkach. W miarę, jak rosną zarobki i podnosi się stopa życiowa człowieka pracy na wsi i w mieście, w miarę tego jak rosną jego potrzeby — Państwo Ludowe stale zwiększa ilość towarów dostarczanych na rynek. Dostarcza również coraz więcej i materiałów wełnianych. Plan państwowy przewiduje, że spożycie materiałów wełnianych wyniesie w roku bieżącym 2,3 metra na głowę, podczas gdy przed wojną wynosiło ono 1,7 metra. Należy przy tym stwierdzić, że Państwo dostarczyło w styczniu i lutym br. na rynek materiałów wełnianych nie mniej aniżeli w miesiącach poprzednich. W czymże więc tkwi przyczyna tego nienormalnego zjawiska, które zauważyliśmy w kilku ostatnich tygodniach?
Odpowiedź na to pytanie dają wyniki kontroli, które Komisja Specjalna oraz czynniki społeczne przeprowadziły z końcem lutego br. w miastach wojewódzkich i powiatowych na terenie całego państwa u ludzi karanych za handel pokątny lub też podejrzanych o uprawianie tego handlu. Kontrola ta dała nadspodziewane wyniki. W prywatnych mieszkaniach różnych spekulantów i paskarzy wykryto ogromne ilości tych materiałów włókienniczych, których brak dawał się ostatnio odczuć na rynku.
Oto co ustalono w czasie kontroli: w Warszawie niejaka Wacława Kawecka, która już raz została ukarana obozem pracy za nielegalny handel, zgromadziła ni mniej ni więcej tylko 331 metrów materiałów wełnianych, bawełnianych i różnego rodzaju płócien. W Katowicach kupcowa Irena Popęda magazynowała 362 metry wełny i 123 jedwabiu. W Bielsku u właściciela zbiornicy odpadków, Józefa Kotowicza znaleziono 60 kuponów stuprocentowej wełny. W Gdańsku w mieszkaniu niejakiego Aleksandra Lutyńskiego był cały magazyn: 60 kuponów wełny ubraniowej, 40 wełny sukniowej, 20 sztuczek flaneli i wielkie ilości płótna. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>